Zupa z brukwi
Zupa z brukwi to typowe kaszubskie danie. Na kaszubach nazywa się ją Zupą z żeltich wreczi.
Przyznaję, że język kaszubski znam słabo, ale kuchnia kaszubska gościła w naszym domu od zawsze.
Zupa z brukwi to jedno z dań, które robiła moja mama. Można ugotować ją na mięsie gęsim lub kaczym. My mieliśmy zawsze na gęsinie, a konkretnie na skrzydłach gęsich.
Gotuje się ją dosyć długo. Wywar gotujemy na gęsinie z dodatkiem włoszczyzny i liści laurowych. Od razu dodajemy pokrojoną brukiew. Nastawiamy na gaz ,aby zupa sobie „pyrkała”. Doprawiamy jedynie solą i pieprzem. Można podawać ją z natką pietruszki lub majerankiem.
Jeśli zupa będzie dla Was zbyt tłusta można ręcznikiem papierowym zebrać pływające oczka tłuszczu z zupy.
Najlepszy do gotowania zupy jest wąski i wysoki garnek. Tą radę usłyszałam też ostatnio od szefa kuchni na warsztatach.
Do przygotowania sosu powinniśmy wybrać za to niski i szeroki garnek.
Dla mnie to danie takie zwyczajne i oczywiste,ale kiedy zapytałam na facebooku kto spotkał się z tą zupą, to zgłosiła się tylko jedna osoba, ale co tu ukrywać sama też nie znam wielu dań regionalnych z innych zakątków Polski.
Na moje półce cały czas czeka książka, którą dostałam od jednej z blogerek z przepisami kuchni śląskiej.
Myślę,że mojej rodzinie większość potraw zaprezentowanych w niej będzie smakować.
Kuchnie regionalne zaczęły mnie fascynować już jakiś czas temu.
Nasza kuchnia kaszubska jest prosta, tania i smaczna. Dominują w niej ryby, ziemniaki. Staram się, aby moje dzieci też miały okazję choć poznać jej smaki. Nie wszystko chcą jeść,ale będą wiedziały co to za danie.
Z podanych proporcji przygotujecie całkiem spory gar zupy z brukwi.
SKŁADNIKI :
- 3-4 skrzydła gęsie
- 6 ziemniaków
- brukiew 3 szt
- liście laurowe 2 szt
- sól i pieprz do smaku
- włoszczyzna
- natka pietruszki ( opcjonalnie)








Jeszcze nigdy nie jadłam brukwi i nawet nie do końca wiem, jak wygląda. Szkoda, że jeden z kawałków brukwi nie został odwrócony do zdjęcia skórką do góry. Będę musiała poszperać w Internecie, aby przyjrzeć się, jak wygląda to warzywo.
Faktycznie mogłam pokazać kawałek brukwi też z innej strony. Brukiew jest smaczna i po ugotowaniu przypomina nieco dynię swoim wyglądem.
Pozdrawiam
Mniam mniam.
Wlasnie dzis gotowalam obiad na jutro i to jest brukiew,znam ta zupe z okresu dziecinstwa i bardzo lubie ,faktycznie najsmaczniejsza jest na gesinie,coz dzis mam mieso z kaczki ,ja po ugotowaniu z ziemniakami jeszcze zawsze tluke to wszystko w garnku takim tluczkiem ktorym robi sie pure ziemniaczane i dodaje cukru do smaku
zupa przepyszna
tak, wiem, że niektórzy miksują zupę na krem,ale moja mama gotowała zawsze taką i nie zmieniam tego.
Moje dzieci nie są nią zachwycone, ale chcę ,aby poznały smaki mojego dzieciństwa.
Pozdrawiam
Ja w zeszłym roku robiłam z brukwi gulasz
jak dla mnie to pyszne, zapomniane warzywo
Joasiu, niesłusznie zapomniane ..
Witam
Mam właśnie kilkanaście gęsi i teraz sobie pojem , dawno nie próbowałem tej przepysznej i pożywnej zupy , jest teraz okazja
Problem w tym że żółtej brukwi rolnicy już nie sadzą jak dawniej , teraz tylko w warzywniaku można ją jeszcze kupić . Pamiętam jak w dzieciństwie jedliśmy ją na surowo , pychota
Leo, ja mam brukiew też z warzywniaka, a na surowo nigdy nie jadłam. Muszę posmakować.
Pozdrawiam
Bardzo ciekawa zupa. Brukwi jeszcze chyba nie jadłam.
dziękuję, coraz bardziej ciągnie mnie do smaków z dzieciństwa.
Tak u nas bardzo często gości ta zupka na stole:) wszyscy uwielbiamy właśnie na gęsinie. Ja dodaję również troszkę cukru a brukiew kroję w wąskie paseczki i przed dodaniem do zupy zawsze ją zalewam wrzątkiem, aby pozbyć się tej goryczki-tak zawsze robiła moja mama i babcia.
Aniu, widzę, że jest wiele różnych przepisów na tą zupę. Spotkałam się też z zupą z brukwi w wersji zupy krem. To chyba kwestia przyzwyczajeń jakie wynieśliśmy z domów rodzinnych.
Pozdrawiam serdecznie
Też gotuję na gęsinie,a brukiew scieram na tarce z dużymi oczkami i jako przyprawę dodaję cząber i trochę dosładzam.Pychota.
A u nas też często ta zupa na stole.
Ale u nas musi być z majerankiem,tu na Kaszubach gdzie mieszkam wszyscy dodają majeranek.
moja mama nigdy nie dodawała do tej zupy majeranku, ale następnym razem spróbuję z tym dodatkiem.
Pozdrawiam
Ja jadłam tą zupę w niemczech,w restauracji jako zupa krem,zmiksowana a na dnie bilionówki kawałeczki łososią wedzonego.zupa naprawdę przepyszna..gorąco polecam sama muszę ją wypróbować w domu
majka, brzmi pysznie. Następnym razem zrobię tą zupę według Twojego opisu.
Pozdrawiam